piątek, 8 listopada 2013

listy do d. (II)

when i wake up- you
when i talk- you
when i lie down- you
when i walk- you
when i'm spleeping- you
when i try to breath

najdroższy d.

chyba nie ma dnia, żebym o tobie nie myślała.
chciałabym cię nie pamiętać, po prostu wymazać cię z mojej głowy.
i serca.
tak jakbyś nigdy nie istniał.
byłoby mi łatwiej.
a tak..., te wspomnienia codziennie mnie zabijają.
i muszę z tym żyć.
tyle rzeczy mi o tobie przypomina.
każdego pieprzonego dnia.
linia 52, most grunwaldzki, ac milan, szybcy i wściekli, kings of leon, wiśnie.
jesteś w każdej z tych rzeczy.
a ja chce tylko, żeby to nie bolało tak bardzo.
CHCE ZAPOMNIEĆ.

środa, 6 listopada 2013

listy do d. (I)

drogi d.

wiesz co mnie najbardziej boli? 
że z ludzi, którzy potrafili ze sobą rozmawiać dosłownie o wszystkim do 4 nad ranem, staliśmy się sobie całkowicie obcy. 
to całkiem śmieszny paradoks, bo czas płynie do przodu, a my się cofamy. 
i jest mi chyba trochę przykro i trochę mi tego brak, bo z nikim nie rozmawiało mi się tak dobrze. 
i już nawet nie chodzi tylko o ciebie, ale tak jest zawsze, że ludzie którzy byli dla ciebie ważni po prostu znikają z twojego życia. 
a moja lista takich osób jest całkiem długa, a twoje imię jest najnowszą pozycją. 
i to jest właśnie gówniane.